Tańsza „wersja” kultowej pomadki czy perfum z niezweryfikowanego sklepu internetowego może kusić, zwłaszcza przed świętami. Najnowsze wyniki z Wielkiej Brytanii pokazują jednak, że okazja może oznaczać kontakt z substancjami, których w kosmetykach w ogóle nie powinno być. Pod koniec października 2026 roku brytyjski Urząd Własności Intelektualnej (IPO) opublikował wyniki testów skonfiskowanych podróbek – i są one niepokojące.
Co dokładnie zbadano?
Na zlecenie IPO inspektorzy Trading Standards, czyli brytyjskiej inspekcji handlowej, przebadali przekrojową próbkę 50 zatrzymanych podrobionych kosmetyków. Aż 20 z nich (czyli 4 na 10) nie przeszło kontroli bezpieczeństwa. Potencjalnie szkodliwe lub zakazane substancje znaleziono we wszystkich badanych grupach: w pielęgnacji skóry, makijażu i perfumach.
Jakie substancje wykryto?
- Rtęć – w podrobionym kremie rozjaśniającym skórę jej stężenie wyniosło 1,32% (13 200 ppm). Rtęć jest zakazana w tego typu produktach, a powtarzany kontakt ze skórą może uszkadzać nerki i układ nerwowy.
- Hydrochinon – inny krem rozjaśniający zawierał go 8,1%. W kosmetykach rozjaśniających w Wielkiej Brytanii jest on zakazany, ponieważ może podrażniać skórę, a przy regularnym stosowaniu prowadzić nawet do trwałych zmian pigmentacji.
- Ołów – wysokie stężenia wykryto w podrobionych szminkach, cieniach do powiek i produktach do konturowania; w jednej palecie do konturowania było to 40 mg/kg. Ołów kumuluje się w organizmie i może wpływać na mózg, układ nerwowy oraz nerki.
- Metanol – jedna podrobiona woda perfumowana składała się w ok. 80% z tego toksycznego alkoholu. Metanol może wnikać przez skórę lub drogą oddechową, a duża ekspozycja grozi poważnym zatruciem, w tym uszkodzeniem wzroku.
- Nikotyna – znaleziona w jednej z podrobionych perfum, choć jest zakazana w kosmetykach.
Dlaczego podróbki są tak ryzykowne?
Legalnie sprzedawane kosmetyki przechodzą ocenę bezpieczeństwa i podlegają ścisłym ograniczeniom dotyczącym składników. Jak podkreśla brytyjskie stowarzyszenie branży kosmetycznej CTPA, podróbki po prostu omijają te zabezpieczenia – nikt nie sprawdza, co faktycznie trafiło do opakowania. Nawet jeśli produkt wygląda identycznie jak oryginał, jego skład może nie mieć z nim nic wspólnego. O tym, że problem niebezpiecznych składników nie dotyczy wyłącznie podróbek, pisaliśmy niedawno przy okazji analizy unijnych ostrzeżeń o niebezpiecznych kosmetykach.
Wyniki są częścią kampanii IPO „Face the Fakes”, w której urząd współpracuje z organizacjami branżowymi, ekspertami i twórcami internetowymi, by uświadamiać konsumentów. Badania brytyjskiej inspekcji handlowej wskazują też, że blisko trzy na cztery osoby, które kupiły podrobione kosmetyki lub środki higieniczne, zrobiły to w internecie.
Co to oznacza dla Ciebie?
- Kupuj u sprawdzonych sprzedawców – w drogeriach, perfumeriach, oficjalnych sklepach marek i u autoryzowanych dystrybutorów.
- Bądź ostrożna wobec zbyt niskich cen znanych kosmetyków i perfum, szczególnie na platformach z ofertami anonimowych sprzedawców.
- Szczególnie uważaj na kremy „rozjaśniające” z nieznanych źródeł – to w nich wykryto rtęć i hydrochinon.
- Jeśli prowadzisz gabinet lub salon, sprawdzaj dane dostawców, kupuj u zaufanych dystrybutorów i przechowuj faktury oraz dokumentację produktów – tak radzi IPO.
Jeśli po użyciu kosmetyku niewiadomego pochodzenia pojawiło się podrażnienie, zmiana koloru skóry lub inne niepokojące objawy, przerwij stosowanie i skonsultuj się z dermatologiem.
Najczęściej zadawane pytania
Czy podrobiony kosmetyk zawsze zawiera szkodliwe substancje?
Nie zawsze, ale nie da się tego sprawdzić bez badań laboratoryjnych. W brytyjskich testach normy bezpieczeństwa nie spełniało 20 z 50 skonfiskowanych podróbek, czyli 4 na 10. Ponieważ podróbki nie przechodzą oceny bezpieczeństwa, każda z nich jest niewiadomą.
Czy po wyglądzie opakowania da się rozpoznać podróbkę?
Często nie, bo podróbki potrafią wyglądać niemal identycznie jak oryginały. Dlatego eksperci zwracają uwagę przede wszystkim na źródło zakupu. Najbezpieczniej kupować w drogeriach, perfumeriach, oficjalnych sklepach marek i u autoryzowanych sprzedawców.
Dlaczego podróbki perfum mogą być groźne, skoro nie nakłada się ich na dużą powierzchnię skóry?
W jednej z badanych podróbek perfum ok. 80% składu stanowił metanol, który może wnikać przez skórę i drogą oddechową. Duża ekspozycja na metanol może prowadzić do poważnego zatrucia, w tym uszkodzenia wzroku. W innej podrobionej wodzie perfumowanej wykryto zakazaną w kosmetykach nikotynę.
Co zrobić, jeśli używałam kosmetyku, który mógł być podróbką?
Najlepiej przerwać jego stosowanie. Jeśli pojawiły się podrażnienie, zmiany koloru skóry lub inne niepokojące objawy, skonsultuj się z dermatologiem i zabierz ze sobą produkt lub jego opakowanie.
Na co powinny uważać gabinety kosmetyczne i salony?
Brytyjski urząd IPO zaleca sprawdzanie danych dostawców, zakupy u zaufanych dystrybutorów oraz przechowywanie faktur i dokumentacji produktów. Dzięki temu łatwiej uniknąć wprowadzenia podróbek do łańcucha dostaw i stosowania ich u klientów.



