Przejdź do treści
Uroda

Heliotropina i acetofenon pod lupą UE. Co oznaczają nowe opinie SCCS dla perfum i kosmetyków?

Unijny komitet SCCS opublikował końcowe opinie o dwóch popularnych składnikach zapachowych: heliotropinie i acetofenonie. Wyjaśniamy, jakie stężenia uznano za bezpieczne i co to zmienia dla konsumentów.

Karolina Wójcik
Redakcja cosmetologia.pl
2 min czytania
Heliotropina i acetofenon pod lupą UE. Co oznaczają nowe opinie SCCS dla perfum i kosmetyków?

Słodka, kwiatowa nuta w ulubionych perfumach może pochodzić z substancji, którymi właśnie zajęli się unijni eksperci. 15 października 2026 r. Komisja Europejska opublikowała końcowe opinie Komitetu Naukowego ds. Bezpieczeństwa Konsumentów (SCCS) dotyczące dwóch składników zapachowych: heliotropiny i acetofenonu. Oba trafiły na biurko naukowców z jednego powodu – możliwej klasyfikacji jako substancje szkodliwe dla rozrodczości.

Dlaczego te składniki w ogóle są oceniane?

W UE obowiązuje zasada, że substancje sklasyfikowane jako rakotwórcze, mutagenne lub działające szkodliwie na rozrodczość (tzw. CMR) w kategorii 1A lub 1B są co do zasady zakazane w kosmetykach. Rozporządzenie kosmetyczne przewiduje jednak wyjątki – jednym z warunków jest pozytywna ocena bezpieczeństwa przez SCCS dla konkretnego zastosowania i poziomu narażenia.

W przypadku acetofenonu Komitet ds. Oceny Ryzyka Europejskiej Agencji Chemikaliów (ECHA) zaproponował klasyfikację Repr. 1B, czyli kategorię obejmującą substancje, które mogą szkodzić płodności lub dziecku w okresie prenatalnym. Podobne zastrzeżenie dotyczy heliotropiny. To właśnie dlatego SCCS sprawdzał, czy i w jakich ilościach oba składniki mogą pozostać w kosmetykach.

Heliotropina: tylko w perfumach dla dorosłych

Heliotropina, znana też jako piperonal, ma słodki, kwiatowy zapach i jest ceniona za to, że wzmacnia i stabilizuje kompozycje zapachowe. SCCS uznał, że jest bezpieczna w stężeniu do 1,8% wyłącznie w perfumach (fine fragrances) przeznaczonych dla dorosłych.

Ważne zastrzeżenie: opinia nie obejmuje innych kategorii kosmetyków. Producent przedstawił wprawdzie obliczenia marginesu bezpieczeństwa dla pozostałych produktów, także dla dzieci, ale komitet nie wydał dla nich osobnego werdyktu. Wstępna wersja opinii pochodziła z marca 2026 r., a po konsultacjach społecznych 12 października przyjęto wersję końcową.

Acetofenon: limit 100 ppm

Acetofenon to związek aromatyczny o słodkim, kwiatowym zapachu, dopuszczony w UE również jako substancja smakowa w żywności. Naturalnie występuje w materiałach roślinnych, takich jak olejki eteryczne, absoluty, żywice i rezinoidy.

SCCS stwierdził, że acetofenon jest bezpieczny w gotowym kosmetyku w stężeniu do 100 ppm, czyli 0,01%, dla dorosłych i dzieci od 3. roku życia. Przy tej ocenie uwzględniono także narażenie z innych źródeł niż kosmetyki – np. z żywności i dymu tytoniowego. Opinia dotyczy acetofenonu jako składnika naturalnych substancji złożonych (np. olejków), a nie oceny samych olejków. Wersję końcową przyjęto 14 października 2026 r.

Fakty a nagłówki

Opinia SCCS to ocena naukowa, a nie gotowy przepis prawny. Stanowi podstawę, na której UE może oprzeć przyszłe decyzje regulacyjne dotyczące tych składników. Nie oznacza to też, że perfumy z heliotropiną czy kosmetyki z olejkami zawierającymi acetofenon są dziś „niebezpieczne”. Komitet wskazał warunki, w których ich stosowanie uznaje za bezpieczne.

Co to oznacza dla Ciebie?

  • Nie musisz pozbywać się ulubionych perfum – opinie wyznaczają bezpieczne poziomy, a nie wprowadzają natychmiastowego zakazu.
  • Etykieta „naturalny” nie gwarantuje braku takich związków – acetofenon może pochodzić z olejków eterycznych.
  • Jeśli jesteś w ciąży lub planujesz ciążę i masz wątpliwości co do składu kosmetyków, porozmawiaj z lekarzem dermatologiem lub kosmetologiem.

Źródło

Podziel się

Karolina Wójcik

Karolina Wójcik – redaktorka portalu Cosmetologia.pl. Codziennie śledzi świat kosmetologii i urody: nowe substancje aktywne, zabiegi kosmetyczne, trendy w medycynie estetycznej, kosmetykę naturalną i produkty bio. Tłumaczy naukę o skórze prostym językiem, tak żeby z każdego tekstu dało się wyciągnąć coś dla siebie. Oddziela fakty od marketingu i zawsze podaje źródła.

Przeczytaj także