Gęste, długie rzęsy w kilka tygodni – to obietnica, która sprawiła, że serum wzmacniające rzęsy stały się jednym z hitów ostatnich lat. Część z nich zawdzięcza swoje działanie substancjom podobnym do prostaglandyn. Unia Europejska przygotowuje właśnie przepisy, które mogą całkowicie wyeliminować te składniki z kosmetyków. Sprawdzamy, na jakim etapie jest ta zmiana i dlaczego eksperci od lat zgłaszają wątpliwości.
Czym są analogi prostaglandyn w kosmetykach?
Prostaglandyny to związki, które organizm wytwarza sam i które regulują wiele procesów. Ich syntetyczne odpowiedniki są substancjami silnie aktywnymi biologicznie – działają już w bardzo niskich stężeniach. W serum do rzęs najczęściej spotyka się isopropyl cloprostenate, a także m.in. ethyl tafluprostamide (zwany też DDDE) czy methylamido dihydro noralfaprostal (MDN). To właśnie ich farmakologiczna aktywność sprawia, że rzęsy rosną dłuższe – ale też budzi niepokój naukowców.
Co mówią eksperci ds. bezpieczeństwa?
Naukowy Komitet ds. Bezpieczeństwa Konsumentów (SCCS), który doradza Komisji Europejskiej, zajmował się tym tematem już w 2022 roku. W opinii końcowej stwierdził, że przy dostępnych danych nie da się uznać isopropyl cloprostenate ani ethyl tafluprostamide za bezpieczne w proponowanych stężeniach. Komitet zwrócił szczególną uwagę na produkty stosowane w okolicy oczu oraz na fakt, że niektóre urzędy na świecie już ograniczyły użycie tych substancji w kosmetykach do rzęs.
W czerwcu 2025 roku SCCS opublikował kolejną, wstępną opinię: żaden z trzech ocenianych analogów prostaglandyn nie może zostać uznany za bezpieczny w kosmetykach.
Francuska agencja ANSES opisała w styczniu 2026 roku przypadek młodej kobiety, która przez pięć miesięcy codziennie stosowała serum z isopropyl cloprostenate. U pacjentki doszło do trwałego przyciemnienia tęczówki jednego oka, a także do utraty tkanki tłuszczowej wokół oczu, przez co cienie pod oczami stały się wyraźniejsze. Agencja podkreśla, że część takich zmian jest nieodwracalna, a opakowania zwykle nie informują o tym ryzyku.
Na jakim etapie są przepisy?
8 lipca 2026 roku UE zgłosiła do Światowej Organizacji Handlu projekt zmian w rozporządzeniu kosmetycznym (WE) nr 1223/2009. Dokument przewiduje dopisanie „prostaglandyn i ich analogów” do listy substancji zakazanych w kosmetykach. W tym samym pakiecie znalazły się m.in. benzofenon-1, benzofenon-2, barwniki Basic Brown 16 i Basic Blue 99 oraz zniesienie wyjątków dla konserwantów zawierających rtęć.
Konsultacje trwały do 6 września 2026 roku, a przyjęcie przepisów zapowiadane jest na czwarty kwartał tego roku. Warto pamiętać, że to wciąż projekt – ostateczne brzmienie i okresy przejściowe poznamy dopiero po publikacji w Dzienniku Urzędowym UE. Na razie takie produkty mogą legalnie znajdować się w sprzedaży.
Co to oznacza dla Ciebie?
- Czytaj skład. Szukaj na liście INCI nazw zawierających „prost” (np. cloprostenate, tafluprostamide, noralfaprostal) – to sygnał, że produkt zawiera analog prostaglandyn.
- Nie daj się zwieść hasłom. Określenia typu „efekt w 4 tygodnie” nie mówią nic o bezpieczeństwie. Szybki efekt często wynika właśnie z obecności substancji aktywnych farmakologicznie.
- Obserwuj oczy. Jeśli zauważysz zmianę koloru tęczówki, przebarwienia, podrażnienie lub zapadnięcie się okolicy oczu, przerwij stosowanie produktu.
- Zgłaszaj działania niepożądane. W Polsce poważne reakcje na kosmetyki można zgłaszać do Państwowej Inspekcji Sanitarnej.
Jeśli stosujesz lub planujesz stosować serum do rzęs, a szczególnie gdy masz problemy z oczami, skonsultuj się z okulistą, dermatologiem lub kosmetologiem.



